Damian Ratajczak
© STELMET FALUBAZ ZIELONA GÓRA
Żużel

Kiedy Damian Ratajczak wróci do rywalizacji Red Bull Juniorskich Asów?

“Na pewno wrócę w tym roku na tor. Na tę chwilę trudno określić, jaki to będzie miesiąc i moment sezonu” – odpowiada czołowy junior PGE Ekstraligi.
Autor: Marcin Karwot
Przeczytasz w 7 minPublished on
Damian Ratajczak to jeden z największych pechowców początku tego sezonu. Czołowy polski junior uległ poważnemu wypadkowi podczas eliminacji do Srebrnego Kasku. U żużlowca urodzonego w 2005 roku zdiagnozowano złamanie lewej kości uda oraz uraz barku. Miesiąc po tamtym upadku porozmawialiśmy z zawodnikiem Stelmet Falubazu Zielonej Góry o tym, jak przebiega jego proces rehabilitacji i jak można jeszcze bardziej poprawić bezpieczeństwo w tym sporcie.
Marcin Karwot, dziennikarz Redbull.pl: Cześć Damian, jak przebiega twoja rehabilitacja?
Damian Ratajczak, junior Stelmet Falubazu Zielona Góra: Rehabilitacja przebiega efektywnie, jak i efektownie. Z każdym dniem są postępy i wygląda to coraz lepiej. Mam dwie jednostki ćwiczeń - rano o 8:00, a później jeszcze o 15:00. Każda z nich to nawet 3,5 godziny. Do tego mam różne zabiegi, żeby przyspieszyć leczenie, zrost tej nogi. Trzeba pobudzać też mięśnie, żeby szybko powróciły do formy. Tak to wygląda. Mój dzień wygląda niemal tak samo, ale jest to robione po to, żeby jak najszybciej wrócić do uprawiania tego sportu. Podkreślam jednak, że chciałbym jednak wrócić w odpowiednim momencie. Czyli wtedy, kiedy będę w pełni sił.

Oryginalny Red Bull

Red Bull Energy Drink

Red Bull Energy Drink
No właśnie… Najszybciej wrócić na motocykl. Czy w takim razie ujrzymy cię jeszcze w tym sezonie na torze?
To jest tak samo pewne jak to, że dziś w nocy będzie ciemno (śmiech). Na pewno wrócę w tym roku na tor. Na tę chwilę trudno określić, jaki to będzie miesiąc i moment sezonu. Nie chcę rzucać dokładnych dat i robić jakieś zobowiązania. Tego jestem jednak pewny - w 2026 roku wyjadę na żużlowy owal! To nie jest łatwa kontuzja, ale gdzieś się jeszcze pościgam.
Damian Ratajczak w szpitalu

Damian Ratajczak w szpitalu

© Materiały Damian Ratajczak

Damian Ratajczak

Damian Ratajczak

© Hanna Wiącek / DB Team

Złamania kości udowej doznałeś także dwa lata temu podczas meczu w Danii. Czy tamta kontuzja paradoksalnie pomaga ci teraz w szybszym powrocie do zdrowia?
To doświadczenie na pewno pomaga. Teraz co prawda to złamanie jest nieco inne. Lepsze do zrostu, więc jest to sporym plusem, o ile tak to można nazwać. Wtedy byłem w tej samej klinice w Łodzi, w której teraz się rehabilituję. Na pewno jestem też mądrzejszy o kilka spraw. Złamanie uda po raz drugi nie jest oczywiście niczym przyjemnym, ale tak się stało i kontuzje są wpisane w żużel. Trzeba to przejść, jak najlepiej przepracować. Jeśli chodzi o mój charakter, to mogę jedynie powiedzieć, że ta kontuzja mnie wzmocni. To są trudne momenty, ale potrafią budować wewnętrzną siłę.
A jak się czułeś z tym, że podczas operacji tej złamanej nogi towarzyszyły ci kamery Canal+?
W okresie oczekiwania na operację było zapytanie ze strony kierownictwa Canal+, czy mogą być obecni na sali operacyjnej. Ja sam nie ukrywam, że kiedyś chciałem mieć nagraną swoją operację. Takie myśli miałem przy poprzednim złamaniu uda. Wtedy nie było jednak takiej możliwości. Tym razem się udało to zrealizować i jestem bardzo ciekaw tego, jak wyjdzie ten materiał. Może zabrzmi to nietypowo, ale nie mogę się doczekać premiery tego serialu. Oczywiście wszystko najpierw musi być zaakceptowane przeze mnie. Wracając jeszcze do twojego pytania o odczucia, to powiem ci, że kamery widziałem tak naprawdę tylko podczas wjazdu na salę operacyjną. Później miałem już znieczulenie i sobie spałem, więc już mnie to nie obchodziło (śmiech).
Damian Ratajczak - Red Bull Juniorskie Asy

Damian Ratajczak

© Tomasz Strakowski / DB Team

To jest twój ostatni sezon w roli juniora. Żaden żużlowiec nie wyobraża sobie takiego początku rozgrywek… Czy w takim razie u ciebie pojawiają się już może myśli o kolejnym sezonie?
Tak jak wspomniałeś, nikt nie przewiduje sobie sezonu z kontuzjami. Może się powtórzę, ale my żużlowcy musimy brać te urazy w koszty. Niestety. Jednego dotyka to bardziej, jednego mniej. Na to już niestety nie ma reguły. Skupiam się całkowicie na rehabilitacji i szybkim powrocie na tor. Co do przyszłego sezonu… Jakieś myśli już oczywiście mam w głowie. Wiadomo, podczas rehabilitacji jest mnóstwo czasu na jakiekolwiek przemyślenia. Za chwilę rozpocznę planowanie na przyszły rok, ale teraz jest to jeszcze ciut za szybko. Ten moment jednak nadejdzie i jestem tego świadomy.
Czy żużlowiec w trakcie leczenia takiego złamania, które wykreśla go z jazdy na kilka miesięcy ma dość tego sportu? Oglądasz mecze w telewizji?
Właśnie ja w czasie tej kontuzji codziennie oglądam jakiś żużel. Wiadomo, codziennie tych transmisji nie ma, ale wtedy puszczam sobie stare spotkania albo jakieś swoje wyścigi. Analizuję, co mógłbym zrobić lepiej. Po prostu cały czas żyję tym sportem. Nie obraziłem się na żużel i myślę, że to jest też dobre. Głowa i psychika też jest ważna podczas takich kontuzji. Obserwowanie meczów jest czymś, co mi pomaga w powrocie.
Red Bull Juniorskie Asy - nagrody w programie

Red Bull Juniorskie Asy - nagrody w programie

© Red Bull Polska

Skoro lubisz analizować, to mam dla ciebie małe zadanie… Co się dzieje ze Stelmet Falubazem w tym sezonie? Wiadomo, twój brak w formacji juniorskiej jest mocno widoczny. Mimo to można stwierdzić, że klub z Zielonej Góry jedzie poniżej oczekiwań.
Ciężko mi odpowiedzieć na to pytanie… Każdy z chłopaków stara się wyciągać jak najlepszą szybkość. Trochę to nie wychodzi, ale też trudno mi się wypowiadać, co tam nie gra. Byłem w Toruniu na meczu - wielu z nas używa silników od różnych tunerów, każdy inny styl jazdy, różną wagę… Tych czynników w żużlu jest naprawdę sporo. Trudno mi to oceniać, bo każdy chce jeździć jak najlepiej. Gdzieś brakuje tej systematyczności. Gdzieś są przebłyski, ale to jest za mało. Trzymam kciuki za to, żeby już podczas tej kolejki było znacznie lepiej.
Ostatnim tematem jaki chciałbym poruszyć jest bezpieczeństwo w tym sporcie. Wspomniałeś, że wypadki są wpisane w żużel. Ale może miałbyś jakiś pomysł, jak poprawić bezpieczeństwo na torach?
Może rozwój kamizelek z poduszką powietrzną? To jest bardzo fajny temat, ale trudno narzucić ubieranie tego wszystkim zawodnikom. Każdy używa ochraniaczy, które uważa za bezpieczne i wygodne. Te poczucie komfortu jest szczególnie bardzo ważne dla żużlowców. Wiemy, że zawodnicy obierają różne pozycje na motocyklu w trakcie wyścigu. Ja też korzystam z takiej kamizelki, która wybucha w momencie upadku. Działa to jednak inaczej od sprzętu z którego korzysta Robert Lambert. Moja kamizelka jest połączona z aplikacją i wybucha pod wpływem wysokich przeciążeń. Z podobnej poduszki korzysta Przemek Pawlicki. Ten mój element jest stworzony bardziej pod motocross, podpatrzyłem ją kiedyś jak oglądałem fragmenty zawodów w Stanach Zjednoczonych.
Damian Ratajczak

Damian Ratajczak

© Natalia Wojcieszak / DB Team

Podczas tego feralnego wypadku w Rybniku także wybuchła mi ta moja kamizelka. Jestem pewien, że uchroniła moje narządy wewnętrzne, bo uderzenie było dość spore. Uważam więc, że ten temat można jak najbardziej rozwijać, ale też każdy żużlowiec musi sobie to przemyśleć albo przetestować. Kiedyś sprawdzałem też kamizelkę z której korzysta Robert Lambert, ale ciut starszy model. Czułem się jednak niekomfortowo, bo nabój był na wysokości żeber i mocno przeszkadzało mi to podczas jazdy. Przede wszystkim na starcie. Trzeba jednak też powiedzieć, że w ostatnich latach bardzo poprawiła się jakość butów czy ochraniaczy, które jeszcze mocniej chronią nasze kości.
Po wypadku Patryka Budniaka, któremu życzymy oczywiście szybkiego powrotu do zdrowia, pojawił się także pomysł montowania kratek nad bandą jak w NASCAR, zeby za dmuchaną bandę nie przeleciał ani zawodnik, ani motocykl. Myślisz, że to też jest realne do wprowadzenia?
Myślę, że to też jest jakieś rozwiązanie, ale tu już potrzeba analizy. Za ten temat muszą wziąć się odpowiednie osoby. Jeśli pojawi się projekt, który będzie pasował do żużla? Czemu nie. To nie jest głupi pomysł. Nasze bezpieczeństwo jest najważniejsze.