Red Bull Drift Masters Grand Finale 2026 (11 i 12 września) w skrócie:
- 📣 Najgłośniejsze zawody driftingowe na świecie
- 🤺 Tor, który gwarantuje bliskie pary i świetną widoczność
- 🏆 Finał sezonu najbardziej prestiżowych zawodów driftingowych
- 🇵🇱 Polacy z największymi szansami na mistrzostwo
- 🏎️ Nietypowy pojedynek bolidów Formuły 1
- 🔥 Mad Mike i jego szalona Mazda w akcji
- 🤹 Dodatkowe atrakcje dla kibiców
1. To najgłośniejsze zawody driftingowe na świecie
Wyobraź sobie, jak prawie 2 000 lat temu do rzymskiego Koloseum ściągali gladiatorzy z całego imperium rzymskiego, by walczyć na oczach rozemocjonowanego tłumu. Dzisiaj takimi wojownikami są kierowcy Drift Masters, a areną ich zmagań – PGE Narodowy w Warszawie. Red Bull Drift Masters Grand Finale przywołuje ducha dawnych walk gladiatorów. Choć oczywiście nie w pełni – dzisiaj jedynymi ofiarami są połamane zderzaki i zużyte opony. O tym wydarzeniu mówi cały driftingowy świat. Impreza zyskała taki rozgłos, że na przestrzeni lat do Warszawy zjeżdżali kierowcy z odległych zakątków globu – Brazylii, USA, Japonii czy Nowej Zelandii. Tylko po to, by wziąć udział w najsłynniejszych zawodach driftingowych na świecie i stanąć do pojedynków przed ponad 50-tysięczną publicznością. To wydarzenie jest jak finał mistrzostw świata dla pasjonatów piłki nożnej czy Le Mans 24h dla miłośników wyścigów.
“Odkąd w 2023 roku zobaczyłem zawody na PGE Narodowym, wiedziałem, że chciałbym tutaj kiedyś wystartować. Tak stanie się w tym roku. To dla mnie spełnienie kolejnego driftingowego marzenia” – mówi Mikołaj Zakrzewski, który wystartuje na PGE Narodowym z dziką kartą. “Uważam, że to największe i najfajniejsze wydarzenie driftingowe na świecie. Na dodatek na świetnym obiekcie i z najlepszymi kierowcami z całego świata. Myślę, że czegoś takiego nie można przegapić. Zachęcam do kibicowania, wspierajcie nas, bo każdy okrzyk z trybun robi na nas ogromne wrażenie!”
2. Zobacz polski projekt, który daje powody do dumy
Red Bull Drift Masters Grand Finale to nie tylko wielkie święto driftingu i motoryzacji, ale też ogromne wyzwanie inżynieryjne. Rozmach organizatorów od lat wprawia w zdumienie ludzi w Polsce i za granicą. Nic dziwnego – kto inny co roku wylewa na płycie największego stadionu w kraju asfaltowy tor zaprojektowany specjalnie z myślą o profesjonalnym driftingu? Budowa rozpoczyna się na kilka dni przed zawodami, a konstrukcja znika niewiele później niż dym z opon po ostatnim przejeździe. Zaraz po wyjściu kibiców ze stadionu na płytę wjeżdża ciężka maszyneria, która zdziera asfalt i ładuje betonowe bandy na ciężarówki. Takie rzeczy tylko w Polsce!
“To dla nas [kierowców] wielkie wyróżnienie, że możemy być na PGE Narodowym i robić to, co uwielbiamy robić najbardziej. Pamiętam, że już w początkowych latach istnienia Drift Masters pojawiła się idea, że może kiedyś uda się zorganizować zawody na Narodowym. A teraz jedziemy tam po raz czwarty. To dla mnie miejsce, które pokazuje sukces, jaki osiągnęliśmy jako cała driftingowa rodzina. Z drugiej strony chciałoby się też osiągnąć ten sukces osobisty i stanąć tutaj na najwyższym stopniu podium. To zdecydowanie byłoby spełnienie marzeń” – mówi Piotr Więcek, który – chociaż jest najbardziej utytułowanym kierowcą w historii cyklu – nigdy dotąd nie wygrał zawodów w Warszawie.
3. Bliskie pary bezpośrednio przed Twoimi oczami
Organizacja zawodów na PGE Narodowym wymaga mnóstwa pracy i generuje ogromne koszty, ale przynosi wspaniałe owoce. Dzięki takiej lokalizacji ponad 50 tysięcy kibiców może zobaczyć potyczki najlepszych kierowców driftingowych jak na tacy. Na dodatek trasa jest tak zaprojektowana, by maksymalnie wykorzystać ograniczoną przestrzeń. Przepis na to od lat jest niezmienny – tor o kształcie przypominającym ósemkę zewsząd otoczony betonowymi bandami. Cztery zakręty i dwie przekładki sprawiają, że zawodnicy muszą nakręcić się kierownicą. A towarzystwo ścian z betonu, do których muszą zbliżyć się na centymetry, wymaga od nich wyjątkowej precyzji. Na dodatek nitka jest dość wąska, a prędkości niezbyt wysokie, co sprzyja pojedynkom drzwi w drzwi. Najlepsi kierowcy na tym torze nie oddalają się od siebie bardziej niż na centymetry! Ale to absolutnie nie oznacza, że jest wolno – zawodnicy osiągają prędkości dochodzące do 100 km/h. I to jadąc bokiem ze zderzakiem szorującym po bandzie! “Chociaż ułożenie może sugerować, że to łatwa trasa, wcale tak nie jest. Betony wokół i chęć przejechania jej w perfekcyjny sposób sprawiają, że jazda na tym torze to wyzwanie” – mówi Mikołaj Zakrzewski
4. Emocjonująca walka Piotra Więcka i Pawła Korpulińskiego o tytuł
Zawody w stolicy Polski wieńczą długi i wymagający sezon Drift Masters 2026. Po sześciu rundach sytuacja w tabeli jest arcyciekawa, zwłaszcza z perspektywy polskiego kibica. Po raz pierwszy rozpoczniemy finał Drift Masters na PGE Narodowym z dwoma Polakami na czele klasyfikacji generalnej. Stawce przewodzi Piotr Więcek, który wygraną w poprzedniej rundzie w niemieckim Ferropolis wyrwał prowadzenie Pawłowi Korpulińskiemu. Ale zeszłoroczny wicemistrz nie może się czuć pewnie, bo Korpuliński traci do niego tylko 22 punkty. Polaków goni obrońca tytułu Conor Shanahan. Jego strata do drugiego kierowcy wynosi 44 punkty, a do lidera brakuje mu już 66 oczek. Teoretycznie w grze nadal jest też James Deane. Ale biorąc pod uwagę, że ma o 99 punktów mniej od Więcka, a za całą rundę można zdobyć maksymalnie 108 oczek, jego szanse na zwycięstwo są raczej iluzoryczne. Taki kształt klasyfikacji generalnej sprawia, że walka o najwyższe laury najpewniej rozegra się pomiędzy Piotrem i Pawłem. A różnica punktowa jest na tyle mała, że – w zależności od przebiegu rywalizacji i układu drabinki – mistrza możemy poznać dopiero w finałowym pojedynku! Tak czy siak, najprawdopodobniej to właśnie Polak zdobędzie tytuł na oczach własnej publiczności. Szósty w karierze Piotra Więcka lub pierwszy dla Pawła Korpulińskiego.
5. Mocna reprezentacja Polski
Wyśmienite widowisko wróżą też bardzo dobre statystyki Polaków na PGE Narodowym oraz duża liczba kierowców znad Wisły na liście startowej. Paweł Korpuliński dwukrotnie stawał tutaj na podium – w 2023 i ubiegłym roku, natomiast Piotr Więcek w sezonie 2024 dotarł do Top 4. A poprzednie kwalifikacje w Warszawie wygrał Jakub Król. Jednak na PGE Narodowym nie widzieliśmy jeszcze Polaka na najwyższym stopniu podium, a wszystkie zawody wygrywali dotąd Irlandczycy. Czy w tym roku wreszcie się tego doczekamy? Reprezentacja gospodarzy w Warszawie będzie wyjątkowo liczna. Udział w finałowej rundzie zadeklarowało w sumie ośmiu Polaków. Pięciu z nich to stali bywalcy zawodów Drift Masters w tym sezonie. Chodzi naturalnie o Piotra Więcka i Pawła Korpulińskiego, a także Jakuba Przygońskiego, Dawida Sposoba i Jakuba Króla. Trzej pozostali to kierowcy, którzy dołączą do rywalizacji specjalnie na tę rundę.
Wyniki poprzednich Drift Masters Grand Finale na PGE Narodowym:
2023: 🥇 Conor Shanahan 🥈 Lauri Heinonen 🥉 Paweł Korpuliński
2024: 🥇 Duane McKeever 🥈 James Deane 🥉 Adam LZ
2025: 🥇 Conor Shanahan 🥈 Paweł Korpuliński 🥉 Naoki Nakamura
6. Spotterzy głównych rywali zmierzą się na torze
Z dzikimi kartami w Warszawie wystartują Mikołaj Zakrzewski, Łukasz Tasiemski i Łukasz Kaliszewski. Zakrzewski ma długą historię startów w Drift Masters, ale ostatnio większość czasu spędzał z boku toru jako spotter Pawła Korpulińskiego. To będzie jego drugi występ w tym sezonie. Poprzednio widzieliśmy go na trasie w Ferropolis, gdzie został wyeliminowany… właśnie przez Korpulińskiego. Dla Tasiemskiego jazda w najmocniejszej serii driftingowej na świecie również nie jest nowością, bowiem startował na PGE Narodowym przed rokiem. Takiego doświadczenia nie ma natomiast Kaliszewski. W ten weekend dopiero zadebiutuje w Drift Masters. Ale mniejsze CV absolutnie nie przekreśla jego szans na dobry wynik. Odkąd pod koniec ubiegłego sezonu wsiadł za kierownicę GR Supry ekipy Worthouse Drift Team, jego kariera rozwija się w ekspresowym tempie. Już w swoich pierwszych zawodach w klasie Pro Driftingowych Mistrzostw Polski zajął drugie miejsce. A w tym sezonie odniósł swoje pierwsze zwycięstwo i obecnie jest trzeci w generalce najważniejszej serii driftingowej w kraju. Co jeszcze ciekawsze, Łukasz Kaliszewski pełnił dotąd rolę spottera Piotra Więcka. A więc tak jak Mikołaj Zakrzewski ma szanse spotkać się na torze ze swoim przyjacielem i teamowym kolegą. A może Kaliszewski i Zakrzewski wpadną na siebie i doświadczymy pojedynku spotterów dwóch największych rywali? Ekscytujących scenariuszy jest bardzo wiele!
“Bardzo się cieszę, że razem z Łukaszem będziemy mogli po raz pierwszy wspólnie wystartować i to właśnie na Narodowym, przed polską publicznością zaprezentować obie Supry w akcji. Jest to dla nas ogromna gratka i naprawdę się z tego cieszymy. Chcielibyśmy bardziej to celebrować, ale jednocześnie musimy się dobrze przygotować i to jest teraz naszym priorytetem. A jeżeli trafimy na siebie, to będziemy walczyć. Co tu dużo gadać. Obaj jedziemy tam z nastawieniem, żeby zaprezentować się jak najlepiej i zrobić jak największe show” – komentuje start kolegi Piotr Więcek.
7. Dzikie karty nie tylko z Polski
Pełna lista zawodników z dzikimi kartami liczy osiem nazwisk. Znajdziemy na niej też Greka Stavrosa Gryllisa, aktualnego lidera generalki Driftingowych Mistrzostw Polski, Czecha Lukáš Souhrada, znanego twórcę internetowego i lidera ekipy Furt Bokem! czy Aliego Makhseeda, który przyjedzie aż z Kuwejtu.
Kierowcy Red Bull Drift Masters Grand Finale z dzikimi kartami:
Łukasz Kaliszewski 🇵🇱
Mikołaj Zakrzewski 🇵🇱
Łukasz Tasiemski 🇵🇱
Lukáš Souhrada 🇨🇿
Ali Makhseed 🇰🇼
Adrian Petričević 🇭🇷
Igor Derenko 🇺🇦
Stavros Gryllis 🇬🇷
1 min
Conor Shanahan wygrywa Drift Masters Grand Finale 2025
Zobacz finałowy pojedynek Conora Shanahana z Pawłem Korpulińskim podczas ostatniego przystanku serii Drift Masters w sezonie 2025 w Warszawie.
8. To będzie pierwsze takie starcie bolidów Formuły 1
Istotą Red Bull Drift Masters Grand Finale jest naturalnie wyłonienie mistrza najważniejszych zawodów driftingowych na świecie. Ale organizatorzy przygotowali szereg dodatkowych atrakcji dla osób, które napędza wysokooktanowa benzyna. Najważniejszą jest obecność prawdziwych samochodów Formuły 1. Do Warszawy przyjadą dwa egzemplarze Red Bulla RB7 – jeden w barwach zespołu Visa Cash App Racing Bulls, drugi należący do Oracle Red Bull Racing. Takimi autami w 2011 roku ścigali się Sebastian Vettel i Mark Webber. Dały wtedy ekipie spod znaku czerwonego byka mistrzostwo świata w klasyfikacji konstruktorów, a Vettelowi tytuł wśród kierowców. Ich możliwości imponują nawet 15 lat później. W specyfikacji wyścigowej ważą ok. 740 kg, a ich silniki osiągają moc 750 KM. Okiełznać je będą próbowali Christian Klien oraz Patrick Friesacher. I wystartują nimi w specjalnym wyścigu – Red Bull Racing Chase Challenge. Staną po przeciwległych stronach toru (tego samego, na którym odbywać się będzie rywalizacja w drifcie) i ruszą w tym samym momencie. Wygra szybszy kierowca, który w trakcie kolejnych okrążeń bardziej zbliży się do rywala. Tyle w teorii, a jak taki wyścig będzie wyglądał w praktyce? Tego nikt nie wie, bo jeszcze nigdy bolidy F1 nie ścigały się na torze do driftu zbudowanym na środku stadionu! Na dodatek piekielnie przyczepnym za sprawą gumy wprasowanej w asfalt przez opony driftowozów.
9. Mad Mike i pojedynek w kręceniu bączków
Do Warszawy przyjeżdża również Mad Mike. Człowiek, dla którego słowo “show” to drugie imię. Nowozelandzki drifter był już na PGE Narodowym dwa lata temu. Wtedy jako uczestnik rywalizacji. Teraz ma inne zadanie – rozerwać kibiców i… parę kompletów opon. Mad Mike weźmie udział w Red Bull Donut Show, drugim wyzwaniu, w którym zobaczymy w akcji samochody Formuły 1. Zasady tej rywalizacji są również proste – wygrywa ten, kto w 15 sekund wykręci więcej bączków swoim autem. Mad Mike będzie miał solidne narzędzie, by pokonać w tym kierowców F1. To gruntownie zmodyfikowana Mazda 3 o pseudonimie Bullet. W jego rękach ten fabrycznie przednionapędowy hatchback za rozsądną cenę zamienił się w zupełnie nierozsądny, ale jakże ekscytujący projekt. Ma napęd na tył i uwielbiany przez Mike’a silnik Wankla, który w tym aucie wytwarza ponad 1 400 KM. Samochód wyjedzie na tor nie raz, bo Mad Mike obiecuje dodatkowo specjalny pokaz za jego kierownicą.
10. Możesz sprawdzić, jak szybko wymienisz koło auta F1
Kiedy będziesz na miejscu, nie skupiaj się wyłącznie na tym, co dzieje się na torze. Odwiedź również promenadę wokół stadionu. Znajdziesz tam liczne stoiska partnerów imprezy, w tym strefy Red Bulla. Będziesz miał szansę sprawdzić swoje siły za kierownicą wirtualnego samochodu czy zmierzyć się z wymianą koła w bolidzie F1 na specjalnie stworzonym do tego symulatorze. A jeśli w Twoim posiadaniu znalazły się dodatkowo wejściówki do parku maszyn, masz szansę zobaczyć z bliska auta Formuły 1, szaloną furę Mad Mike’a i oczywiście topowe samochody driftingowe, należące do najlepszych kierowców Drift Masters.
11. Prognozy pogody wyglądają dobrze
Zachęcająco prezentuje się też prognoza pogody. Synoptycy jak na razie nie przewidują w Warszawie opadów deszczu, które mogłby zakłócić przebieg imprezy. A temperatura w okolicach 20 stopni nie powinna utrudniać funkcjonowania kierowcom i ich maszynom.
12. To będzie najbardziej emocjonujący finał Drift Masters w historii
“Każdego roku staramy się podnosić poprzeczkę i sprawić, żeby finał na PGE Narodowym był czymś więcej niż tylko ostatnią rundą sezonu. W 2026 roku zdecydowanie idziemy o krok dalej. Największą różnicą będzie skala całego motorsportowego show. Po raz pierwszy na naszym torze pojawią się dwa bolidy Formuły 1 Red Bulla, które będą częścią specjalnych pokazów przygotowanych dla publiczności. Do tego dochodzi Mad Mike ze swoim wyjątkowym projektem Bullet oraz szereg dodatkowych atrakcji. Chcemy, żeby kibic, który przychodzi na PGE Narodowy, dostał nie tylko drifting na najwyższym światowym poziomie, ale kompletne widowisko motorsportowe” – zapowiada Arkadiusz Dudko, wiceprezes Drift Masters.
“Jednocześnie tegoroczny finał ma wyjątkowy wymiar sportowy. Po raz pierwszy w historii Drift Masters dwóch Polaków przyjeżdża na finałową rundę jako lider i wicelider klasyfikacji generalnej. Piotr Więcek prowadzi w mistrzostwach, a tuż za nim znajduje się Paweł Korpuliński. To oznacza, że na oczach 50 tysięcy kibiców, na największym stadionie w Polsce, możemy być świadkami bezpośredniej walki dwóch Polaków o tytuł mistrza Drift Masters. To połączenie jest dla nas najważniejsze. Z jednej strony największa produkcja i najbardziej rozbudowane show, jakie dotychczas przygotowaliśmy na PGE Narodowym, a z drugiej prawdziwa sportowa dramaturgia, której nie da się wyreżyserować. Dlatego uważam, że tegoroczny finał będzie najbardziej kompletną i emocjonującą edycją, jaką do tej pory zorganizowaliśmy”.
Runda, która wyciska z kierowców jak gąbki
Z perspektywy kibiców Red Bull Drift Masters Grand Finale to świetne widowisko, zapewniające wyśmienitą rozrywkę. Dla jego głównych bohaterów to jednak ciężka próba. Piotr Więcek otwarcie przyznaje, że te zawody są bardzo wymagające. I to nie tylko pod kątem samej jazdy. “Runda na Narodowym jest ciężka z perspektywy kierowcy. Jest bardzo intensywnie – dużo się dzieje medialnie, na torze i wśród fanów. To zdecydowanie szczyt driftingowych zmagań, ale jednocześnie wymagający szczyt do zdobycia”.
Drift Masters Warszawa 2026 – transmisja na żywo
Nie możesz osobiście być na PGE Narodowym w trakcie Red Bull Drift Masters Grand Finale 2026? Nie wszystko stracone! Tradycyjnie transmisję z zawodów zobaczysz na żywo, za darmo i z polskim komentarzem w Red Bull TV! Akcję na torze skomentują ludzie, którzy od lat towarzyszą rywalizacji w Drift Masters – Kacper Nowogrodzki i Marek Wartałowicz. Kamery na torze, we wnętrzach samochodów oraz widok z drona pościgowego nie pozwolą Ci przegapić żadnej akcji, a komentatorzy dostarczą wiele ciekawostek prosto z parku maszyn. Włącz transmisję na smartfonie, tablecie, komputerze albo telewizorze i oglądaj jak i gdzie Ci wygodnie!
Harmonogram transmisji Red Bull Drift Masters Grand Finale 2026
Piątek (11.09) – komentarz po angielsku
Kwalifikacje Drift Masters (Red Bull TV) - od 17:25
Pojedynek F1 (Red Bull TV)
Donut Show (Red Bull TV)
Sobota (12.09) – z polskim komentarzem
TOP 32 Drift Masters (Red Bull TV) - od 14:45
Pojedynek F1 (na żywo tylko w Eurosport Player) - od 19:45
TOP 16 Drift Masters i skrót Pojedynku F1 (Red Bull TV, Eurosport 2, Motowizja) - od 19:50
Donut Show (Red Bull TV, Eurosport 2, Motowizja)
Szczegółowy harmonogram Red Bull Drift Masters Grand Finale 2026
Piątek 11.09.2026
15:00 – Otwarcie bram dla publiczności
15:15 – 16:30 Otwarcie paddocku – Slot I (wejście z biletem paddock I)
17:30 – 19:15 – Przejazdy kwalifikacyjne – Sesja I
19:15 – 19:25 – Red Bull Racing Chase Challenge – Akt I
19:30 – 21:15 – Przejazdy kwalifikacyjne – Sesja II
21:20 – 21:30 – Red Bull Donut Show – Akt II
23:00 – Zamknięcie bram dla publiczności
Sobota 12.09.2026
13:00 - Otwarcie bram dla publiczności
13:15 – 14:45 - Otwarcie paddocku – Slot II (wejście z biletem paddock II)
15:00 - 17:00 – Bitwy TOP 32
17:15 - 18:30 – Otwarcie paddocku – Slot II (wejście z biletem paddock III)
17:15 - 18:45 – Przerwa techniczna
19:00 – 19:30 – Prezentacja zawodników Top16 + Red Bull Racing F1 Show
19:35 – 19:55 – Red Bull Racing Chase Challenge + Showrun – Akt I
20:00 - 21:00 – Bitwy TOP 16
21:00 – 21:10 – Red Bull Donut Show – Akt II
21:15 - 22:15 – Bitwy TOP 8
22:20 – Ceremonia podium
22:25 – Pokazy fajerwerków
23:00 – Zamknięcie bram dla publiczności