Dwójka juniorów nadal z kompletem punktów!
Standardowo nasze podsumowanie kolejki PGE Ekstraligi od sprawdzenia rywalizacji w Red Bull Juniorskich Asach. Dwójka młodzieżowców może pochwalić się tym, że wygrali jak na razie oba tegoroczne biegi juniorskie. Mowa o Nazarze Parnickim (Fogo Unia Leszno) i Bartoszu Bańborze (Orlen Oil Motor Lublin), którzy rzecz jasna prowadzą w klasyfikacji generalnej.
W Gorzowie doszło do ciekawej sytuacji, bowiem w drugim wyścigu spotkania triumfował wychowanek Gezet Stali, Oskar Chatłas, który wskoczył w miejsce kontuzjowanego Oskara Palucha. Dla Chatłasa był to przy okazji pierwszy bieg w PGE Ekstralidze w tym sezonie. W czwartkowym pojedynku trójkę przywiózł Bastian Pedersen i tym samym także otworzył swoje konto w programie Red Bull Juniorskie Asy.
“Lwy” znowu na deskach - Krono-Plast Włókniarz Częstochowa - Orlen Oil Motor Lublin 26:64
2. kolejkę PGE Ekstraligi rozpoczęło starcie w Częstochowie, gdzie miejscowy Krono-Plast Włókniarz podejmował Orlen Oil Motor Lublin. Ekipa Mariusza Staszewskiego to główny faworyt do spadku, więc trudno było się tu spodziewać innego wyniku niż wygranej gości. Nikt się jednak nie spodziewał, że to Motor wygra aż z taką przewagą! Ekipa z Lublina dominowała od pierwszego wyścigu i ostatecznie pokonali Włókniarz z 38 punktową przewagą.
Komplet punktów (z bonusami) zebrał Fredrik Lindgren. Świetny występ w zespole gości zaliczył także Kacper Woryna (14 “oczek”), który jeszcze w ubiegłym sezonie był kapitanem częstochowskiego klubu. U gospodarzy najlepszy był Mads Hansen, który przywiózł łącznie 8 punktów.
Dostarczyciele emocji - Gezet Stal Gorzów - Betard Sparta Wrocław 44:46
Drugim piątkowym meczem był pojedynek Gezet Stal Gorzów - Betard Sparta Wrocław. W pierwszej kolejce Stal zrobiła ogromne wrażenie, remisując w Grudziądzu, zaś Sparta rozgromiła Falubaz. Na półmetku piątkowego starcia prowadzili goście z Wrocławia, ale tylko czterema “oczkami”. Sytuacja jednak szybko się zmieniła i już po 11. biegu z taką samą przewagą prowadzili Gorzowianie! Świetnie dysponowany był tego dnia między innymi Norweg, Mathias Pollestad.
Przed biegami nominowanymi to jednak Betard Sparta objęła ponownie czteropunktowe prowadzenie. W dwóch ostatnich wyścigach Gezet Stal nadrobiła jedynie dwa “oczka” i to Wrocławianie cieszyli się z drugiego triumfu w tym sezonie. Niespodziewanie w zespole Piotra Protasiewicza najwięcej punktów zebrał Bartłomiej Kowalski (10 pkt i dwa bonusy). U gospodarzy aż trzech żużlowców zebrało dwucyfrową zdobycz - Jack Holder (12+1), Mathias Pollestad (11+2) i Anders Thomsen (11).
Męczarnie mistrza - PRES Grupa Deweloperska Toruń - Fogo Unia Leszno 46:44
Aktualni mistrzowie Polski, czyli PRES Grupa Deweloperska Toruń zameldowali się wreszcie na swoim domowym torze. W niedzielnym meczu drugiej kolejki podejmowali Fogo Unię Leszno, czyli beniaminka, który jednak ma dość mocną kadrę i nie będzie żadnym chłopcem do bicia. Torunianie przekonali się o tym bardzo dobrze, bo na półmetku niedzielnego pojedynku na tablicy wyników widniał… remis.
Niezwykle ciekawie było również w drugiej części spotkania. Mecz obfitował w wiele ciekawych akcji na torze i w zwroty akcji. Unia prowadziła przez sporą część, aż do 13. wyścigu, kiedy Torunianie wreszcie wyszli na dwupunktowe prowadzenie. W pierwszym z wyścigów nominowanych to jednak ponownie Fogo Unia triumfowała i przed decydującym biegiem mieliśmy remis! W nim górą była para Michelsen - Sajfutdinow, która zapewniła zwycięstwo aktualnym mistrzom Polski.
Michelsen był przy okazji zdecydowanie najlepszym zawodnikiem PRES Grupy Deweloperskiej Toruń, zdobywają w tym spotkaniu 12 “oczek” i bonus. W ekipie gości na torze szalał Piotr Pawlicki, który zanotował w niedzielę wiele niesamowitych akcji. Żużlowiec Fogo Unii zebrał z toru 11 punktów i bonus.
Coś było nie tak - Stelmet Falubaz Zielona Góra - Bayersystem GKM Grudziądz 37:51
Czwartkowy mecz Stelmet Falubazu Zielona Góra z Bayersystem GKM-em Grudziądz był po prostu… dziwny. Przede wszystkim wszystkich zaskoczyło przygotowanie toru. Na drugim łuku powstała wyrwa, która przeszkadzała praktycznie każdemu. Upadek zaliczył tam chociażby Dominik Kubera, ale wtedy sędzia podjął zaskakującą decyzję i wykluczył Michaela Jepsena Jensena. Do dziwnych zdarzeń można dorzucić także wynik końcowy, bowiem przepadły dwa małe punkty. Wszystko przez dwa biegi, w których tylko dwójka żużlowców dojeżdżała do mety.
Wymagający tor nie pomógł gospodarzom. Ba, wydaje się, że to Falubaz miał większe problemy z dziurami. Na półmetku spotkania to ekipa z Grudziądza prowadziła 6 punktami. W dalszych biegach zespół Grzegorza Walaska potrafił zbliżyć się do GKM-u, ale przyjezdni mocno uderzyli w czterech ostatnich biegach i dość niespodziewanie, wyjechali z Zielonej Góry z wysoką wygraną.
W ekipie “Gołębi” najlepszy był Maksym Drabik, który szybko zrehabilitował się za nieudaną pierwszą kolejkę. Polski żużlowiec zebrał 12 punktów i bonus. U gospodarzy najwięcej “oczek” przywieźli Leon Madsen i Przemysław Pawlicki - po dziewięć.