Włącz powtórkę Drift Masters 2026 w Hiszpanii i zobacz 👇
- 🚗 Jazdę z zawrotnymi prędkościami
- 💥 Nagłe awarie
- 🇵🇱 Drogę Piotra Więcka do zwycięstwa
- 🔥 Przejazdy bok w bok
- 😲 Sensację w walce o trzecie miejsce
- 🏆 Pojedynki mistrzów Drift Masters
Tor Jarma, czy raczej tor... Drama?
Circuito del Jarama po raz drugi trafiło do kalendarza Drift Masters. Wszyscy wiedzieli, czego spodziewać się po tej rundzie – wejścia w trasę z zawrotną prędkością, dużego dohamowania przed drugim zakrętem i bardziej technicznej końcówki. Ale nikt nie spodziewał się takiej liczby awarii. Conor Shanahan tuż przed kwalifikacjami musiał wymienić silnik. Lauri Heinonen przejechał je z niedomagającym jednym cylindrem. A wszystko to przykryła eksplozja i pożar silnika w aucie Timura Lipskiyiego. Oczywiście niektórzy mieli więcej szczęścia – zamiast poważnie uszkodzić sprzęt, po prostu… wypaadli z trasy. Szczególnie często zdarzało się to kierowcom, którzy do Madrytu przyjechali z dziką kartą. Co zresztą tylko pokazuje, na jakim poziomie jeżdżą stali bywalcy zawodów Drift Masters.
Kwalifikacje dla James Deane’a
Kiedy jedni kierowcy eksplorowali infrastrukturę otaczającą tor albo patrzyli, jak ich auto jest pakowane na lawetę, inni robili swoje. Najlepszy rezultat w chaotycznych kwalifikacjach osiągnął James Deane, który zdobył 97 punktów. Tuż za nim uplasował się Paweł Korpuliński z wynikiem 96,2. Paweł był jednym z pięciu Polaków, którzy przystąpili do sobotnich kwalifikacji. I wszyscy przedostali się do właściwych zawodów. Piotr Więcek był piąty, Kuba Przygoński – ósmy, a Dawid Sposób i Kuba Król zajęli odpowiednio 14. i 21. miejsce.
Przygoński znowu z Bertansem…
Pierwszym Polakiem, który stanął do przejazdów w parach, był Kuba Przygoński. Los ponownie postawił na jego drodze Nikolasa Bertansa. Panowie spotkali się już w trakcie poprzedniej rundy we Włoszech. Z tą różnicą, że wtedy trafili na siebie w Top 16. Niestety, na tym różnice między tymi pojedynkami się kończą. Bertans powtórzył wynik sprzed dwóch tygodni i znowu pokonał Polaka. Zadecydował dystans w drugim przejeździe – Przygoński bezlitośnie gniótł pedał gazu, ale nie był w stanie nadążyć z młodym Łotyszem. A ten bez wątpienia należał do najszybszych kierowców ten weekend.
….a Sposób z Banetem
Déjà vu miał również Dawid Sposób. W kwalifikacjach zajął identyczną lokatę jak na otwarciu sezonu i w Top 32 znowu spotkał się z Jasonem Banetem. Wtedy Francuz był lepszy. Ale nie tym razem. Sposób wykorzystał szansę na rewanż i posłał kierowcę Subaru BRZ do padoku. Tego wyniku nie powtórzył niestety Kuba Król. Ale na jego usprawiedliwienie trzeba powiedzieć, że nie trafił najlepiej. Jego rywalem był Oliver Randalu, zeszłoroczny zwycięzca rywalizacji na torze Jarama. Estończyk znowu dobrze czuł się na tej trasie, a jego prędkości wprawiały w osłupienie.
Najgroźniejszy rywal? Awaria
Awarie nie przestały trapić zawodników również w dniu zawodów i rozstrzygnęły wiele pojedynków. Lauri Heinonen wymienił felerny silnik, ale problemy wcale go nie opuściły. Odpadł już w swoim pierwszym pojedynku, kiedy w trakcie przejazdu z Ramanem Kandratsenką spadł pasek sprężarki w jego ryczącej V-ósemce. Podobna historia spotkała Yvesa Mayera, kiedy motor w jego GR Yarisie zaczął tracić olej i auto rozkraczyło się na trasie. Natomiast Marco Zakouril nawet nie dojechał na start swojego pierwszego pojedynku. A to tylko awarie, które wydarzyły się przed i w trakcie pierwszego etapu zawodów. Z biegiem czasu lista usterek tylko się wydłużała. Ekipa Juhy Rintantena musiała wymienić silnik w przerwie między Top 32 i Top 16. Wyciek oleju wyeliminował w Top 16 Conora Falvey’ego. A w Top 8 poddała się skrzynia biegów w GT86 Jacka Shanahana.
Więcek i Korpuliński w gazie
Problemy jednych oznaczały ułatwienie dla innych. Na awariach rywali skorzystał Piotr Więcek. Nieobecność Marco Zakourila sprawiła, że do Top 16 awansował praktycznie z automatu. A usterka Jacka Shanahana ułatwiła mu załapanie się do najlepszej czwórki. Ale to nie oznacza, że nie musiał napocić się w drodze na szczyt. Polakowi przytrafiły się aż dwie dogrywki – najpierw z Olivierem Randalu w Top 16, a później z Jamesem Deane’em w pojedynku o udział w finale. Do Top 8 Więckowi kroku dotrzymywał Paweł Korpuliński. Najpierw wygrał z Jarkko Jylhą, a w Top 16 awans ułatwiła mu awaria u Conora Falvey’ego. Niestety, do kolegów nie dołączył Dawid Sposób. Na drodze do trzech Polaków w Top 8 stanął Mika Keski-Korpi, który w ten weekend był w życiowej formie.
Polsko-irlandzkie starcia
W miarę zbliżania się do finału awarie zdarzały się rzadziej, a ilość driftu w drifcie rosła. W Top 8 świetne widowisko zapewnili Nikolasa Bertans i James Deane. W tej parze ostatecznie to Deane był lepszy, ale szaleńczy atak młodego Łotysza pod koniec trasy, kiedy zaczął praktycznie wyprzedzać rywala, z pewnością będzie jedną z migawek tego sezonu. Nie mniej atrakcyjnie wyglądała potyczka Pawła Korpulińskiego z Conorem Shanahanem. Po dwóch niezwykle wyrównanych przejazdach sędziowie ocenili – choć niejednogłośnie – że to Shanahan pojechał lepiej. “W chase’ie miałem lekką podsterowność w pierwszej części trasy i musiałem walczyć, żeby utrzymać linię przejazdu. Co się udało, ale myślę, że to był jeden z moich głównych błędów. Mogłem też wcześniej zaatakować w czwartej zewnętrznej zonie. Poza tym miałem dwa dobre i czyste przejazdy. Ogólnie jestem zadowolony, choć oczywiście byłbym bardziej, gdybym przeszedł dalej. Ale to był niesamowity weekend i czułem się na tym torze dużo lepiej niż przed rokiem” – mówił tuż po ogłoszeniu wyniku Paweł Korpuliński. Marzenia o polsko-polskim finale znowu prysnęły. Ale w grze nadal był Piotr Więcek, który od Top 8 cały czas trafiał na Irlandczyków.
Mika Keski-Korpi sensacją zawodów
Przejazdy Więcka z jego najgroźniejszymi rywalami – Jamesem Deane’em i Conorem Shanahanem były prawdziwą ozdobą tych zawodów. Polak wykorzystywał każdego konia mechanicznego, którego miał pod maską i jak przyklejony jechał za rywalami. A zwycięstwo w zawodach przypieczętował brawurowym atakiem, kiedy niemal przepchnął Shanahana przez metę. “Wiele rzeczy wydarzyło się w trakcie tych przejazdów. Myślałem, że przegrałem z Conorem, bo tak szybko przyspieszył na prostej przed inicjacją… No najeździłem się dzisiaj” – mówił, śmiejąc się, Piotr Więcek zaraz po ostatnim przejeździe. Nawiązał też do zeszłorocznego wypadku. “Ale jestem bardzo, bardzo szczęśliwy, że wygrałem. Zwłaszcza tutaj, po tym, co wydarzyło się w zeszłym roku”. Aktualny wicemistrz cyklu był największą gwiazdą tych zawodów, ale ich cichym bohaterem został Mika Keski-Korpi. Fin po raz pierwszy w swojej karierze stanął na podium rundy Drift Masters. A miejsce na nim wyrwał samemu Jamesowi Deane’owi. “Jestem przeszczęśliwy. Wszystko dzisiaj działało. Ten wynik wiele dla mnie znaczy, bo jeżdżę w Drift Masters od wielu lat. Co roku staram się coś poprawić i wreszcie znalazłem się w najlepszej czwórce” – podsumowuje.
Wyniki Drift Masters Hiszpania 2026:
🥇Piotr Więcek
🥈Conor Shanahan
🥉Mika Keski-Korpi
Conor Shanahan nadal liderem, Więcek awansuje
Zwycięstwo pozwoliło Więckowi wyprzedzić Jamesa Deane’a w klasyfikacji generalnej. Polak zajmuje w niej obecnie drugie miejsce. Na szczycie tabeli utrzymał się Conor Shanahan, któremu udział w finale również dał pokaźny zastrzyk punktowy. Podium generalki uzupełnia James Deane. A tuż za nim znajduje się kolejny reprezentant Polski – Paweł Korpuliński, który rywalizację w Hiszpanii ukończył ostatecznie z piątą lokatą.
Klasyfikacja generalna Drift Masters 2026 (po 2 z 7 rund):
1. Conor Shanahan (195 pkt.)
2. Piotr Więcek (186) 🇵🇱
3. James Deane (161)
4. Paweł Korpuliński (119) 🇵🇱
5. Mika Keski-Korpi (118)
6. Nikolass Bertans (96)
7. Duane McKeever (91)
8. Juha Rintanen (85)
9. Jack Shanahan (83)
10. Nasser Alharbali (64)
…
12. Jakub Przygoński (54) 🇵🇱
…
15. Dawid Sposób (48) 🇵🇱
…
26. Jakub Król (32) 🇵🇱
…
32. Łukasz Tasiemski (16) 🇵🇱
Kierunek – Red Bull Drift Masters Irlandia
Po dwóch rundach na południu Europy rywalizacja w Drift Masters zmieni klimat. Następnym przystankiem w kalendarzu jest dobrze znane Mondello Park w Irlandii. Irlandczycy kochają drifting i – co ważniejsze - mają genialnych kierowców, więc zawody na Zielonej Wyspie zawsze gwarantują wysoki poziom rywalizacji i ogromne emocje. W tym roku impreza zapowiada się jeszcze grubiej – rywalizacji w Drift Masters będzie towarzyszyły zawody Red Bull Drift Pursuit. W ubiegłym roku nikt inny jak Piotr Więcek stanął na najwyższym stopniu podium w Mondello Park. Czy powtórzy ten wynik? Zobacz zawody Drift Masters 2026 w Irlandii na żywo z polskim komentarzem w Red Bull TV!