Przez większość historii Formuły 1 zespoły można było podzielić na dwie kategorie: producentów silników oraz klientów. Producenci korzystali z własnych jednostek napędowych, podczas gdy klienci kupowali silniki od innych. Red Bull przez wiele lat także był zespołem klienckim, współpracując z Renault i Hondą. W ostatnich latach ekipa z Milton Keynes rozbudowała własną fabrykę, gdzie wspólnie z Hondą wytwarzała silniki pod szyldem Red Bull Powertrains. Od sezonu 2026 silnikowym parterem Red Bulla jest natomiast Ford, który wspiera produkcję jednostek wytwarzanych - teraz już bez udziału Hondy - przez Red Bull Powertrains.
RB22 z pierwszym w historii silnikiem wyprodukowany przez ORBR
© Oracle Red Bull Racing/Red Bull Content Pool
Początkowo zakładano, że amerykański koncern skupi się na elektrycznej części układu napędowego. Miał być odpowiedzialny za baterię i system dystrybucji energii. Z czasem założenia te ewoluowały. Obecnie partnerstwo Red Bulla i Forda obejmuje jednak nie tylko elektryczne komponenty, ale też organizację pracy w fabryce.
Nowy silnik – nowa szansa
Błyszczące wykończenie to ukłonem w stronę dziedzictwa zespołu
© Oracle Red Bull Racing/Red Bull Content Pool
Red Bull wraz z Fordem zbudowali nowy silnik spalinowy oraz nową część hybrydową. Największe różnice w porównaniu do lat ubiegłych obejmują właśnie hybrydę: zwiększono moc i pojemność MGU-K oraz zlikwidowano MGU-H. Wiązało się to z koniecznością powiększenia baterii MGU-K i przearanżowania całego układu napędowego, aby w odpowiedni sposób ułożyć wszystkie części względem siebie. Na pierwszy rzut oka może się to wydawać proste, ale w rzeczywistości wymagało zaangażowania wielu specjalistów z dużym doświadczeniem, którzy spędzili nad tym naprawdę długi czas.
Z czasem okazało się, że aby wszystko dobrze działało, konieczne jest rozszerzenie współpracy. Dzięki temu obecnie inżynierowie Red Bulla w Milton Keynes i Forda w Michigan wspólnie opracowują m.in. komponenty do silnika spalinowego czy układu doładowania. Nie poprzestają bynajmniej na stworzeniu kilku egzemplarzy danego elementu, ale rozwijają je i wprowadzają kolejne modyfikacje oraz usprawnienia.
1 min
Krótka historia Red Bull Racing
Zobacz w ekspresowym tempie, jak powstał team Red Bull Racing i jego historię w F1 do 2012 roku.
W porównaniu z innymi producentami silników, którzy wytwarzają swoje jednostki od dekad, Red Bull jest nowicjuszem. Oznacza to, że „Czerwone Byki” muszą nadrobić wiele lat i wypraktykować rozwiązania, które innym są znane od dawna. To trudne zadanie, ale nie niemożliwe. Już teraz ekipa z Milton Keynes ma co świętować, ponieważ tegoroczne bolidy Red Bulla i Racing Bulls pokonały pierwsze kilometry i jak dotąd nie odnotowano problemów z napędem.
Więcej i szybciej
Jednym ze sposobów na przyśpieszenie prac jest zmiana w procedurze produkcji elementów. Od kilku lat zespoły stosują w swoich samochodach elementy powstałe dzięki drukowi 3D i tutaj właśnie Red Bull ma przewagę nad konkurencją. Zwykle wyprodukowanie części tą metodą zajmuje ok. 16 dni, natomiast dzięki współpracy z Fordem i wdrożeniu jego metod produkcji Red Bull zszedł w niektórych przypadkach nawet do 5 dni. Oznacza to trzykrotne przyśpieszenie całego procesu. W warunkach Formuły 1 to prawdziwe błogosławieństwo.

3 min
Życie śrubki z bolidu F1
Niecodzienny klip stworzony przez Red Bull Racing i ukazujący, jak ważna jest każda, nawet ta najmniejsza, część auta startującego w Formule 1.
Nie bez znaczenia pozostaje także nowe oprogramowanie opracowane przez Forda.
Jeden z naszych inżynierów ds. symulacji w Ford Racing, Kevin Ruybal, opracował unikalny model sterowania, współpracując z zespołem Red Bull w Milton Keynes. Działa on aż 1000 razy szybciej niż w czasie rzeczywistym.
Model, o którym mówił Christian Hertrich, stał się najważniejszym narzędziem do sterowania i kalibracji, dzięki któremu możliwe było ustawienie symulatora tak, aby oddawał wrażenia z korzystania z nowego silnika jeszcze zanim prawdziwa jednostka była fizycznie gotowa do odpalenia. Rozpoczynająca się w sezonie 2026 nowa era techniczna w Formule 1 stawia przed kierowcami nowe wyzwania. Nie wystarczy już tylko włączać dodatkowej energii na prostej. Od teraz trzeba będzie dobrze się zastanowić, gdzie i jak używać dodatkowej mocy, a także gdzie zbierać energię i ładować baterię. Może się okazać, że kierowca dobrze analizujący tego rodzaju niuanse będzie kręcił lepsze czasy od rywala słabszego w tym obszarze, nawet posiadającego teoretycznie szybsze auto.
Zawodników mają w tym wspierać komputery. Jest to kolejne pole wspólnej działalności Red Bulla i Forda. Inżynierowie amerykańskiej firmy Sam Angeli i Mike Huang – a zwłaszcza drugi z nich – są twarzami nowego rozwiązania w tym zakresie, które optymalizuje wykorzystanie energii elektrycznej w połączeniu z energią z silnika spalinowego.
Mike opracował zaawansowane narzędzie wykorzystujące programowanie dynamiczne, które skutecznie działa jak strateg w czasie rzeczywistym, doradzając systemowi, kiedy dokładnie zużyć lub zaoszczędzić energię, aby znaleźć najszybszą trasę na torze, w tym kalibrację energetyczną i sterowność.
Z toru na ulicę
Formuła 1 to szczyt motorsportowej technologii. Mnóstwo nowinek, które po raz pierwszy wdrażano w bolidach królowej sportów motorowych, z czasem trafiało do zwykłych drogowych samochodów. Podobnie będzie w przypadku elementów i oprogramowania do zarządzania ciepłem oraz stanem naładowania baterii. W tym właśnie „Czerwone Byki” pomogą amerykańskiej firmie: to, co zostanie opracowane i udoskonalone na potrzeby bolidów F1, trafi później do elektrycznych ciężarówek, nad którymi pracuje Ford.