Dlatego powinieneś oglądać Drift Masters Włochy 2026 (1-2 maja) 👇
- 🏁 Wraca najmocniejsza liga driftingowa na świecie
- 🇮🇹 Zupełnie nowy tor w kalendarzu
- 🤺 Trasa, która sprzyja bliskim pojedynkom
- 🚗 Nowi kierowcy i nowe auta
- 🇵🇱 Sześciu Polaków w stawce
- 🏆 Największe nazwiska światowego driftu w akcji
Włoska nowość
Nowy – już 13. – sezon Drift Masters rozpoczną zawody na włoskim torze Autodromo di Vallelunga. Położony około 30 kilometrów na północ od Rzymu obiekt miał zadebiutować w Drift Masters w zeszłym roku. Miał, bo runda nie odbyła się z powodu żałoby narodowej we Włoszech po śmierci papieża Franciszka. Teraz wszystko wskazuje na to, że w ten piątek i sobotę (1 i 2 maja) Włosi wreszcie zasmakują driftingu na najwyższym światowym poziomie.
“Jesteśmy bardzo ciekawi, jak włoscy kibice nas przyjmą. Mimo że to kraj, który ma wspaniałe tradycje związane z motoryzacją, drifting nie jest tam jeszcze dobrze znany. Włosi żyją głównie Formułą 1 i MotoGP. Dlatego szykujemy dla nich duże widowisko i dodatkowe atrakcje" – mówi Arkadiusz Dudko, wiceprezes Drift Masters. "Dzięki współpracy z lokalnymi władzami w czwartek przed zawodami organizujemy paradę driftowozów. W eskorcie policji oraz safety carów ruszymy z toru do pobliskiego miasteczka Campagnano di Roma. Tam ustawimy auta na rynku starego miasta i przez dwie godziny kibice będą mogli się spotkać z kierowcami oraz zobaczyć topowe samochody do driftu z bliska. Kolejną dodatkową atrakcją będzie wystawa unikatowych aut na terenie toru. Zobaczyć będzie można m.in. replikę Mitsubishi Eclipse z Szybkich i Wściekłych”.
Wielkie widowisko zwiastują również analizy synoptyków. Prognozy pogody pozwalają oczekiwać błękitnego nieba. Przyczepności nie będzie brakowało, a kierowcy będą mogli wycisnąć z samochodów sto procent możliwości. Jednocześnie temperatury nie mają być ekstremalne, więc przegrzewanie się sprzętu nie powinno być problemem.
Trasa, która sprzyja dobrym parom
Świetnie zapowiada się też trasa przygotowana przez organizatorów – sprzyja jeździe bokiem, ale jednocześnie jest wymagająca. “Trasa jest ciekawa i bardzo dobra do driftingu. Jest wiele przekładek, są różnice wysokości i strefy lotu bokiem bez gazu. Ma świetne flow i myślę, że da kierowcom sporo frajdy. A kiedy już się w nią wjeżdżą, to pary będą niesamowite. Należy do tych bardziej technicznych, ale prędkości będą dochodziły pewnie do około 120 km/h, więc nie jest wolna” – opisuje Dudko. Podobnego zdania jest Piotr Więcek: “To fajny obiekt, bardzo malowniczo położony. Byłem tam w poprzednim roku na pierwszych testach przed sezonem. Zrobiłem na nim co prawda dwa kółka, więc ciężko mówić, żebym go znał, ale mogę przyznać, że przypadł mi do gustu. Choć ma swoje smaczki i stawia pewne wyzwania. Myślę, że to tor stworzony pod widowiskowe przejazdy w parach. A zawody na nowych obiektach są zawsze ekscytujące, bo wszyscy chcą jak najszybciej dostosować samochody i siebie do nowych okoliczności. To zwiastuje mnóstwo wrażeń dla kierowców i kibiców”.
Kuba Przygoński zwraca uwagę na wyzwania. “W pewnym fragmencie trzeba będzie bardzo przyspieszyć, potem mocno wyhamować i zredukować bieg, następnie znów wbić wyższy i dodać mocno gazu. Wydaje się, że wykonanie tej sekwencji może być kluczowe. Ja jeździłem po tej nitce tylko na symulatorze. To bardzo przydatne narzędzie, ale nigdy nie odda w stu procentach realnych warunków, więc ten początek sezonu może być trochę stresujący i zaskakujący. Z rozpiski wynika, że będziemy mieli bardzo mało treningów, więc wszystko powinno działać bez zarzutu od samego początku, żeby wykorzystać każdy przejazd, skupić się na jeździe i wyciągać pożyteczne wnioski”. Autodromo di Vallelunga jest świetnie znany fanom wirtualnej jazdy samochodem. Na jego terenie znajduje się siedziba Kunos Simulazioni – biura stojącego za Assetto Corsą, jedną z najbardziej uznanych symulacji wyścigowych na świecie. Dzięki dobrze odwzorowanej fizyce i podatności na modyfikacje tytuł stał się hitem również wśród kierowców driftingowych i jest regularnie wykorzystywany do treningu przez największe gwiazdy tego sportu. A nitka toru Vallelunga należy do podstawowych tras dostępnych w Assetto Corsa i jest niemal perfekcyjnie odwzorowana.
Z nowymi sędziami, ale bez Qualifying Showdown
Nowy sezon Drift Masters przynosi także zmiany w przebiegu zawodów i sędziowaniu. Dostrzeżemy je przede wszystkim w dniu kwalifikacji. “Rezygnujemy z Qualifying Showdown. Wracamy do starego formatu kwalifikacji, bez dodatkowych przejazdów w parach zawodników z najwyższymi wynikami. Stwierdziliśmy, że stwarzają zbyt duże ryzyko dla kierowców, niewarte kilku bonusowych punktów. Po kwalifikacjach wiele samochodów jest ustawionych do przejazdów pojedynczych (chodzi przede wszystkim o geometrię zawieszenia). Zeszłoroczny wypadek Piotra Więcka w Hiszpanii i sytuacja w Rydze, kiedy James Deane i Conor Shanahan zrezygnowali z udziału w dogrywce finału Qualifying Showdown, dały nam do myślenia. Moglibyśmy zwiększyć stawkę punktową, ale to byłoby niesprawiedliwe z perspektywy pozostałych zawodników. A dodatkowa nagroda pieniężna i tak nie zrekompensowałaby rozbicia samochodu na dzień przed zawodami. Wolimy zrezygnować z dodatkowego show dla dobra naszych kierowców i pełnego widowiska następnego dnia” – tłumaczy Arkadiusz Dudko. I dodaje: „Zmienił się też panel sędziowski. W składzie pozostaje David Kalas, a dołączają do niego Chris Wiltowski, Tarmo Liivamägi i Erasmo Rios. Ponadto utrzymujemy duże znaczenie chase’a, co będzie zachęcało kierowców do jazdy drzwi w drzwi i z pewnością spodoba się kibicom. Choć w regulaminie lead nadal pozostaje minimalnie ważniejszy”.
Driftingowy gwiazdozbiór znowu rozbłyśnie
Powrót Drift Masters oznacza jeszcze więcej pojedynków z udziałem największych gwiazd driftu i kolejną walkę o tytuł mistrza. Do grona faworytów (jak zawsze) należą Irlandczycy – James Deane oraz Conor i Jack Shanahanowie. Dla nich sezon już się rozpoczął. A to dzięki startom w amerykańskiej serii Formula Drift. I perfekcyjnie wykorzystali szansę, by postraszyć rywali. Na podium pierwszej rundy sezon w Long Beach zobaczyliśmy obu braci Shanahanów. Jack zajął trzecie miejsce, a rywalizację wygrał Conor. Można powiedzieć, że znowu – właśnie w takiej kolejności Shanahanowie zakończyli ubiegłoroczny sezon Drift Masters w klasyfikacji generalnej. Widać, że przez zimę nie stracili nic z formy, którą prezentowali w poprzednim roku.
Ale Irlandczycy też mają swoje obawy. Na imię im Piotr. Piotr Więcek. To właśnie on rozdzielił ich na podium generalki Drift Masters 2025. Poprzedni sezon minął pod znakiem walki Polaka z Conorem Shanahanem o mistrzostwo. I gdyby nie nagła awaria podczas ostatniej rundy w Warszawie, to bardzo możliwe, że to właśnie Więcka nazywalibyśmy teraz obrońcą tytułu. Pięciokrotny mistrz Drift Masters, choć w tym roku jeszcze nie startował w zawodach dużego formatu, wydaje się dobrze przygotowany do walki o najwyższą stawkę.
“Myślę, że w tym roku jesteśmy jeszcze lepiej przygotowani do wyzwań, które postawi nam nowy sezon. Zmiany w samochodzie są kosmetyczne. Przygotowaliśmy Suprę pod łatwiejszy serwis, poprawiliśmy te elementy, które wzbudzały nasze wątpliwości i może pozbyliśmy się symbolicznych kilogramów. Nic, co miałoby sprawić, że to będzie zupełnie inny samochód. Wręcz przeciwnie – wsiadam w auto, które znam. Wiem, czego się po nim spodziewać, jakie ma mocne strony i słabości. Wydaje mi się, że to będzie naszą największą siłą w tym sezonie. I myślę, że to najważniejsze – znać swój samochód, żeby każda kolejna runda nie była zagadką. Ale oczywiście jestem świadomy, że zawody rządzą się własnymi prawami i nic nie będzie takie proste. Ale to cały urok driftingu” – mówi kierowca z Płocka.
Sześciu Polaków w grze
Piotr Więcek jest jednym z sześciu Polaków, których zobaczymy we Włoszech. Do Italii jedzie też Kuba Przygoński. Jego Toyota GR86 zmieniła się przez zimę znacznie bardziej. “Auto ma 960 koni mechanicznych, czyli o sto więcej, niż w poprzednim roku. Mocno zmodyfikowaliśmy układ wydechowy i liczymy na to, że bardziej precyzyjna kontrola zaopatrzenia tlenowego przyniesie oczekiwane rezultaty. No i wracam do nitro. Zmian jest sporo, ale wszystkie były głęboko przemyślane i nazywam to raczej ewolucją, a nie rewolucją” – mówi "Przygon". Jeszcze radykalniej do modyfikacji sprzętowych podszedł Paweł Korpuliński. Po prostu… zbudował samochód od zera! Nowy projekt bazuje jednak na konstrukcji, z której Paweł korzystał przez ostatnie lata – Nissanie S14A. Trudno się dziwić temu zaufaniu, bowiem to właśnie Nissan S14A dowiózł Korpulińskiego do mety ubiegłego sezonu na czwartej pozycji w generalce. To jego najlepszy wynik w karierze.
Oprócz Przygońskiego, Więcka i Korpulińskiego udział w pełnym sezonie Drift Masters 2026 zapowiedzieli też Jakub Król i Dawid Sposób. Reprezentację Polski na torze Vallelunga dodatkowo wzmocni Łukasz Tasiemski, który wystartuje z dziką kartą. Dla niego występ będzie w pewnym sensie symboliczny, bowiem startuje autem ze znaczkiem Alfy Romeo na przodzie.
Polacy w Drift Masters Włochy 2026
- 🇵🇱 Jakub Przygoński
- 🇵🇱 Piotr Więcek
- 🇵🇱 Paweł Korpuliński
- 🇵🇱 Dawid Sposób
- 🇵🇱 Jakub Król
- 🇵🇱 Łukasz Tasiemski (dzika karta)
Cel: namieszać w generalce
Znudziły Ci się znane twarze? Żaden problem! W stawce Drift Masters 2026 znajdziesz kierowców, którzy dotąd nie startowali w tej serii albo robili to okazjonalnie. Zobaczysz Harry’ego Kerra – wschodzącą gwiazdę irlandzkiego driftu. Na starty w całym sezonie pisze się też Nikolass Bertans, który dotąd zachwycał świetnymi występami w Rydze, a teraz może rozwinąć skrzydła za kierownicą ociekającego mocą i kevlarem BMW E92 od HGK. Z kolei Karim Hany pokaże Ci, jak wygląda egipska szkoła driftu. Swoje umiejętności w jeździe bokiem zaprezentuje też wielokrotny rajdowy mistrz Finlandii Teemu Asunmaa. A może lepszy będzie od niego Norweg Simen Olsen, który z Deane’em i spółką startuje w Formula Drift?
Z ziemi włoskiej do Polski
Runda we Włoszech rozpoczyna długi sezon, który skończy się w połowie września w Polsce na PGE Narodowym. Po drodze Drift Masters odwiedzi kolejno Hiszpanię (Circuito del Jarama), Irlandię (Mondello Park), Finlandię (Ahvenisto Circuit), Łotwę (Bikernieku Trase) i Niemcy (Ferropolis). Siedem rund w różnych lokalizacjach czyni sezon 2026 Drift Masters najbardziej intensywnym w historii. Dla fanów to dobra informacja, ale dla kierowców i ich zespołów zwiastun wyjątkowo ciężkiej pracy.
“Seria zwiedzi całą Europę, przemierzymy kontynent od północy do południa. To będzie spore wyzwanie – logistyczne dla zespołów i techniczne dla samochodów, które przejdą poważną próbę. Sprawny i dobrze zestrojony sprzęt oraz dobry zespół to warunki bazowe, jeśli ktoś myśli o tym, by poważnie zaistnieć w tej serii” – podsumowuje Kuba Przygoński.
1 min
Conor Shanahan wygrywa Drift Masters Grand Finale 2025
Zobacz finałowy pojedynek Conora Shanahana z Pawłem Korpulińskim podczas ostatniego przystanku serii Drift Masters w sezonie 2025 w Warszawie.
Zobacz bolidy F1 Red Bulla na PGE Narodowym
Tegoroczną rywalizację w Drift Masters ponownie zwieńczy wielkie święto motorsportu na PGE Narodowym w Warszawie. W tym roku imprezie będą towarzyszyć atrakcje, jakich jeszcze nie było. Po raz pierwszy w historii samochody Formuły 1 staną do pojedynku na profesjonalnym torze do driftu wylanym na środku areny sportowej. Drifting i F1 to mieszanka, która elektryzuje nie tylko kibiców.
“Wiem, że wszyscy będą mówić, że to trzeba zobaczyć, ale ja polecam to wydarzenie, żeby je… usłyszeć!"
“Myślę, że połączenie Warszawy, PGE Narodowego, driftingu i Formuły 1 będzie czymś, co wzniesie to widowisko na jeszcze wyższy poziom. Jesteśmy dumni, że jako drifterzy będziemy mogli prezentować swoje umiejętności u boku najlepszych kierowców torowych na świecie. I że zobaczymy te spektakularne pojazdy w środowisku typowo driftingowym – bo mówimy przecież o torze przygotowanym ściśle do driftu. To z pewnością nie będą optymalne warunki dla bolidów F1. Jestem bardzo ciekaw, jak ich kierowcy się tam odnajdą. Szykuje nam się coś wyjątkowego, co z pewnością trzeba zobaczyć!” – zachęca Piotr Więcek.
“Wiem, że wszyscy będą mówić, że to trzeba zobaczyć, ale ja polecam to wydarzenie, żeby je… usłyszeć! Dźwięk silników bolidów F1 robi przepotężne wrażenie, tego nie da się porównać do żadnego innego pojazdu” – dodaje Kuba Przygoński (przeczytaj wywiad).
Drift Masters Włochy 2026 – transmisja na żywo
Rywalizację w Drift Masters tak jak w poprzednich latach obejrzysz za darmo z polskim komentarzem w Red Bull TV. Wystarczy połączenie z internetem. Kamery w różnych częściach toru i w samochodach oraz ujęcia z drona pościgowego sprawią, że nie ominie Cię nawet najmniejszy detal. A doświadczeni komentatorzy przybliżą kulisy rywalizacji. Zawody we Włoszech skomentuje duet, który towarzyszy zmaganiom Drift Masters od wielu lat – Maciej Kiwak i Tomasz Więcek.
Harmonogram Drift Masters Włochy 2026
Kwalifikacje: Piątek 1 maja 2026 o 16:30 (transmisja - YouTube Drift Masters)
Zawody: Sobota 2 maja 2026 o 13:45 (transmisja z polskim komentarzem w Red Bull TV)